RODZINA - DOM - PRACA - HOBBY: szyję, bo to mnie uspokaja haftuję, bo kocham piękno gotuję, bo lubię dobrze zjeść. To jest właśnie MÓJ CAŁY ŚWIAT - świat Elżbiety. A pomaganie wychodzi samo z siebie, tkwi w sercu.

KULINARNE PASJE

poniedziałek, 22 października 2012

Wszystko co uszyłam wędruje teraz w świat,

więc póki nie zobaczą tego obdarowani,

ja nie mogę się pochwalić na blogu.

W ramach zabicia czasu i na oblizywanie się,

w te mgliste, chłodne dni

polecam jak w tytule:

Ok za złapanie licznika na 88 888 

nagroda w postaci kosmetyczki 

z materiału w róże  (niekoniecznie różowe).

czwartek, 05 lipca 2012

Nie ma czasu na opalanie i leżenie do góry brzuchem.

Mimo tego, że nie mam ogrodu, ani działki,

każdego dnia staram sie, jak wiewiórka,

zrobić jakieś przetwory.

A zaglądanie do pelnej spiżarki - to największa nagroda.

Mam już truskawki w cukrze

 

dżemy truskawkowe


buraczki tarte


32 słoiki ogórków kiszonych


oraz dwa słoiki (właśnie się gotuję)

kapusty słodkiej z marchewką na surówkę.

 

A tu mój mały balkonik:

były te: TU

a teraz nowe:

 

 

 

poniedziałek, 02 lipca 2012

Ostatni komentarz pod poduszką brzmiał:

"A jak Kapturek dobiegł do domku babci,
t
o czekało tam na niego pyszne ciasto,
coś jak murzynko-sernik.
I Kapturek zapytał:  "Babciu, a masz przepis?" ;))))))) :) :)"

haha nie wiedziałam, o czym zrobić dziś wpis, ale muszę zadowolić

osobę od komentarza, czyli aneladgam

Madziu oto przepis i fotki, na pychotkę rozpuszczającą się w gębusi.

Przepis od koleżanki wycięty z jakiejś gazety.

Najpierw przygotowujemy masę serową, a potem ciasto murzynkowe.

 

Masa serowa:

0,5 kg sera półtłustego

2 żółtka

125 g margaryny

pół szklanki cukru

cukier wanilinowy

1 łyżka mąki ziemniaczanej 

Ser zemleć (ale ja nie mielę, lubię czuć delikatne grudki sera), zmiksować z pozostałymi składnikami.
Ubitą pianę z białek dodajemy dopiero przed wyłożeniem masy serowej na ciasto.

 

Ciasto murzynkowe:

2 jaja

1 szklanka cukru

2 łyżki dżemu (ja używam własnego, jaki akurat mam otwarty)

3/4 szklanki mleka

1/2 szklanki oleju

2 szklanki mąki

1 łyżka kakao

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody oczyszczonej

Wszystkie składniki zmiksować. Ciasto wylać na prostokątną blachę (moja ma wymiary 23 cm x 28 cm).

Ser połączyć z pianą z białek. Łyżką narzucać na ciasto masę serową - w postaci sporych kupek.

 

Piec około 1 godziny w rozgrzanym do 200 st. C piekarniku, z grzaniem od dołu.

 

Madziu - babcia z Czerwonym Kapturek zapraszają na Pawie Oczko:

 

niedziela, 06 maja 2012

Uwielbiam w wolnych chwilach oglądać programy kulinarne.

Szczególnie bliski memu sercu jest 

Jamie Olivier  i jego 30 minut.

Ale wnerwia mnie to, że większość produktów jest dla mnie za droga,

albo w ogóle niedostępna.

Ale od czego wyobraźnia.

Zobaczyłam i zrobiłam

kurczaka w zalewie miodowo-cytrynowej.

Przepis z programu Nigela Slatera

tutaj przepis

Normalnie - palce lizać.

 

 

I kolejny sukces: za mną już wszystkie zaliczenia.

Na razie cztery piątki, ale nie znam jeszcze wyników z 4 przedmiotów.

Przede mną 3 czerwca ostatni egzamin.

I jeśli się uda to 21 czerwca obrona.

Praca już zatwierdzona...więc..... do boju

niedziela, 01 stycznia 2012

Gotowanie to dla mnie nie tylko codzienna konieczność

nakarmienia rodzinki,

ale i wielka pasja.

Ale pasja przez male "p".

Nie używam produktów, których nie mam w osiedlowym sklepiku.

Nie wydaję fortuny na dodatki itp., bo mnie na to nie stać.

Staram się, aby potrawy były zdrowe i smaczne, ale też urozmaicone.

Wszyscy w domku uwielbiamy warzywa, więc są w każdym daniu.

 

Na świąteczny czas,oprócz typowych potraw, przygotowałam specjał.

PIERŚ INDYKA NADZIEWANA ŻURAWINĄ

ZE SKÓRKA POMARAŃCZY,

PIECZONA W SŁODKIM SOSIE

 

Podstawa  to 1 kg pierść z indyka.

Dodatki to: paczuszka suszonej żurawiny, jedna pomarańcza,

miód, sól pieprz, zioła suszone.

 Ocieramy skórkę z pomarańczy.

Żurawinę zalewamy sokiem z pomarańczy,

z dodatkiem miodu i dobrej oliwy.


Pierś indyka nacieramy solą, pieprzem, tymiankiem.

Większą część żurawiny wyjmujemy z zaprawy

i łączymy ze skórką pomarańczy.

Robimy nożem kieszonkę,

i nadziewamy nią pierś. Zamykamy otwór.

Wkładamy do żaroodpornego naczynia.


Miąższ z pomarańczy dodajemy do pozostałej w zaprawie żurawiny.

Polewamy pierś, zamykamy naczynie.

Wkładamy do piekarnika.

Ok.180 st. dolne grzanie, na ok. 1 -1,5 godzinki.

Skórka musi być brązowawa.

Możemy podać na ciepło lub na zimno, jako przekąskę.

niedziela, 18 grudnia 2011

Pogodzenie wielu obowiązków,

jakie spadają na nas przed świętami,

nie jest łatwe i poste, ale jest to możliwe.

 

Musimy tylko spokojnie opracować plan działania.

Wtedy znajdziemy również czas na odpoczynek.

Nie będziemy się stresować

i nie odczujemy zbytnio zmęczenia.

 

Mój przedświąteczny tydzień musi być zaplanowany,

Sprzątanie, gotowanie, dekorowanie.

Pogodzić to muszę z pracą i nauką.

 

Wczorajszy dzień poświęciłam na gruntowne porządki w kuchni,

Łącznie z odmrożeniem lodówki.

A kuchnia nie należy do najmniejszych.

Ale udało się.


Wieczorkiem zrobiłam jeszcze ćwikłę

I namoczyłam suszone grzyby.

 Dzisiaj lepiłam uszka - 166 szt.

 

Wystudzone i ułożone jeden obok drugiego

Trafiają do zamrażarki,

Potem przekładam je do woreczków.

MÓJ PRZEPIS NA USZKA:

Połączenie dwóch tradycji rodzinnych, mojej mamy i teściowej. Dzięki temu powstał mój przepis.

CIASTO:

Do miski wsypuję ok. 1/2 kg mąki tortowej, wbijam jedno całe jajko i wlewam pół litra mleka = mieszam dodając mleko. Ma powstać masa o konsystencji gęstej śmietany. Teraz dodajemy powoli mąkę i wyrabiamy ciasto. Jest miękkie, dobrze się lepi i ma super ładny kolor.

Ta ilość wystarcza do wykonania ok. 200 szt. średniej wielkości uszek

 

FARSZ:

Suszone grzyby (zbierają moi rodzice) moczę przez 3 godz. Potem płuczę zalewam świeżą wodą i odstawiam na noc. Znów płuczę, zalewam wodą i gotuję do miękkości. Na maśle podsmażamy drobno pokrojoną cebulkę.

Ugotowane grzyby odcedzamy i pozostawiamy do odparowania. Przekręcamy wraz z cebulką. Dodajemy sól i pieprz do smaku.

Zabieramy się za lepienie.

Przy lepieniu dobrze się uczy - pełne skupienie hahaha

sobota, 05 listopada 2011

Wolna sobota, więc ja poszalałam w kuchni.

Upiekłam wielką blaszkę jabłecznika


i ulepiłam 250 szt. pierogów ruskich.

 

Teraz wystarczy wyjąć z zamrażarki,

Jak mama będzie na uczelni.

 

W międzyczasie wyprałam dywan.

 

Aaaa zapomniałam, tydzień temu prezentacja poszła nam fantastycznie.

Dostałyśmy pochwałę i piąteczkę.

Najpiękniejsze jest to, że nie muszę już chodzić na wykłady z tego przedmiotu,

a to kilkanaście godzin wolnego.

 

Powoli powstają karteczki na święta.

Rustykalne, na papierze czerpanym.

poniedziałek, 25 lipca 2011

Zaczęło się tyle dziać,

że znowu mam kłopoty co wrzucić na bloga.


Ale doszłam do wniosku, że przyda się

troszkę odsapnąć od wpisów o szyciu.


Dzisiaj uczta dla podniebienia,

chociaż jak widać będzie - nie dla oka,

bo ciężko zrobić ładne zdjęcie potrawy.

Tym bardziej jak znika nie wiadomo kiedy.

 

Wiecie już, że uwielbiam gotować,

eksperymentować, chociaż burżet niewielki.

 

Staram się, aby moje dzieci miały codziennie

coś innego na obiad, a to nie jest takie proste.

Uwierzcie mi to są pochłaniacze-odkurzacze....

Zapraszam na tytułowe tortellini z serem

 w sosie słodko-kwaśnym z pędami bambusa,

mielonym mięskiem i kawałkami kurczaka

zapiekane pod pierzynką sera gouda i mozzarelli.


 

Blaszka była największa jaką posiadam

i dla tych dwóch żarłoków stanowiła

wezwanie na jedno popołudnie.


 A tu moja cudowna bazylia,

której liście już zbieram i zamrażam


wtorek, 28 czerwca 2011

Czuję się tak, jakby mi wyskoczył koreczek

i uchodziło powietrze.

Starość?! Zmęczenie?

Ten pomysł z robieniem kursów szycia to też chyba do kitu.

Ech...

Spódniczka się szyje, ale pokażę gotową.

A dziś kurczak pieczony w moim sosie.

Obrodziła mi na balkonie bazylia,

wykorzystuję ją gdzie mogę,

bo uwielbiam swoje świeże zioła.

Do pełni szczęścia brakuje mi moździerza kuchennego.

O taki mi się marzy:

W prowizorycznym moździerzu,

czyli miseczce tłuczemy świażą bazylię, czosnek,

tymianek, sok z połowy cytryny, miód

i troszkę sosu sojowego.

Nacieramy tym kurczaka i odstawiamy do lodówki

najlepiej na noc.

Kropimy mięso olejem,

 chowamy do folii aluminiowej

i wstawiamy do pieczenia.

Przed końcem pieczenia usuwamy folię,

aby drób się zrumienił.

Wygląda tak, a smakuje wybornie:

 

Czy jest jakiś sposób,

aby napompować balonik na nowo?

Czyli mnie??????


niedziela, 26 czerwca 2011

Sezon na owoce  w pełni.

Na blogach wciąż nowe przepisy.

Ale ja w takich chwilach jestem wierna jednemu:

ciastu angielskiemu z owocami.

Uwielbiam go za to, że nie ma w nim grama tłuszczu

i zawsze się udaje.

A dodajemy do niego owoce sezonowe,

puszkowe, kompotowe,  co tylko mamy pod ręką.


Podam Wam wersję podstawową,

taka blaszka 20 x 20 cm

Wy w zależności od ilości łasuchów w domku

podwoicie, potroicie (hi hi) ilości produktów.

17 dag (1 szklanka) mąki pszennej

10 dag (1/2 szklanki) mąki ziemnieczanej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

3 jaja

22 dag (1 szklanka) cukru

aromat do ciast

ok 1/2 kg owoców

Najwcześniej przygotować sobie oowce.

jabłka pokroić w cząski, 

wiśnie, czereśnie, śliwki - usunąć pestki.

Suche produkty połączyć ze sobą.

Ubić całe jaja i powoli dodawać cukier.


Do ubitych jaj przesiać suche produkty, dodać aromat

i całość można szybko połączyć ze sobą mikserem

lub delikatnie połączyć składniki.

Ja nie mam czasu na "delikatnie"

 

Masę wylać do wysmarowanej tłuszczem blaszki,

obsypanej mąką lub bułką tartą.

Na wierzchu ułożyć owoce.

Śliwki - przecięciem do góry.

Piec  około 40-45 min w średnio nagrzanym piekarniku,

tj.  u mnie ok 180 st. C.

Można piec ok 30 min. w prodiżu.


Ja wcześniej przygotowałam rabarbar.

Żeby nie był kwaśny i twardawy

wcześniej zblanszowalam go z cukrem  na patelni, 

odcedziłam i wyłożyłam na ciasto.

A z soku zrobiłam kompot.

Lubię wykorzystywać wszystko co się uda.

 

Życzę Wam smacznych i udanych letnich wypieków.

Z głębi serca dziękuję za miłe komentarze,

które dodają mi skrzydeł, siły i wiary w drugiego człowieka.


Nic nie szyłam, prasowałam krochmaliłam,

piekłam, gotowałam i tuliłam się do moich synków

podczas seansu fimowego, który sobie urządziliśmy.


 


 
1 , 2 , 3
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
A to moje prace:
A to strony bliskie memu sercu:
A tu poduszki dla dzieci z MP:
A tu Wasze prace dla MP:
Blogi igłą haftowane:
Blogi igłą pozszywane:
Blogi książko-fanów:
Blogi kulinarne:
Blogi Marzycielskiej poczty:
Blogi o wnętrzach
Blogi o Wrocławiu:
Blogi szydełkowe
Blogi z sercem
Blogi zwariowane jak mój:
Cudowny scrapbooking
Filmowe recenzje i nie tylko
Grafika, ilustracje
MOJE MARZENIE
Obieżyświat
PICASA - ciekawe albumy
POMOCNICY w haftowaniu i nie tylko
Tu kupuję:
Wyplatane wikliną i papierem
Wzory haft krzyżykowy
NOWE MIEJSCE: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ Licznik działa od 31.08.2010 r.: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ MÓJ BLOG JEST W SPISIE: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ BIORĘ UDZIAŁ I ZAPRASZAM: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ Zbieramy znaczki pocztowe dla dzieci z Marzycielskiej Poczty: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ Lubię czytać ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ Zdjęcia na blogu są moją własnością. Jeśli tak nie jest zaznaczam, kto jest ich autorem. Szanujmy własność intelektualną. ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ JEŚLI JAKAŚ RZECZ PODOBA CI SIĘ, MOŻESZ JĄ ZAMÓWIĆ. ---SKONTAKTUJ SIĘ ZE MNĄ. ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ MOJE GG: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ NAPISZ DO MNIE MÓJ E-MAIL ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ A OTO MOJE PRACE: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ KOSZYKI NA PIECZYWO: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ PUDEŁECZKA: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ BROSZKI: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ KARTKI OKOLICZNOŚCIOWE: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ PODKŁADKI I ŁAPKI KUCHENNE: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ TORBY NA ZAKUPY: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ TOREBKI DAMSKIE: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ SPÓDNICE: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ PORTFELE: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ FIRANY i ZASŁONY: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ PODUSZECZKI, PODUCHY: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ PODUSIE PRZYTULANKI DLA dzieci z Marzycielskiej Poczty": ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ KALENDARZ ADWENTOWY: ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ GRA "KÓŁKO I KRZYŻYK" ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ ((:-)) DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY