MOJE CODZIENNE ŻYCIE MIĘDZY DOMEM - PRACĄ - STUDIAMI, A POMAGANIEM INNYM. KULINARNIE I ARTYSTYCZNIE - CZYLI CODZIENNY MISZMASZ.
wtorek, 15 maja 2012

Niestety stanęłam przed decyzją likwidacji bloga.

Pewnie nastąpi to wkrótce.

niedziela, 06 maja 2012

Uwielbiam w wolnych chwilach oglądać programy kulinarne.

Szczególnie bliski memu sercu jest 

Jamie Olivier  i jego 30 minut.

Ale wnerwia mnie to, że większość produktów jest dla mnie za droga,

albo w ogóle niedostępna.

Ale od czego wyobraźnia.

Zobaczyłam i zrobiłam

kurczaka w zalewie miodowo-cytrynowej.

Przepis z programu Nigela Slatera

tutaj przepis

Normalnie - palce lizać.


I kolejny sukces: za mną już wszystkie zaliczenia.

Na razie cztery piątki, ale nie znam jeszcze wyników z 4 przedmiotów.

Przede mną 3 czerwca ostatni egzamin.

I jeśli się uda to 21 czerwca obrona.

Praca już zatwierdzona...więc..... do boju

czwartek, 03 maja 2012

Była gałka lodów grejfrut-malaga.

Był koncert na Wyspie Słodowej.

Były i piękne widoki na Ostrów Tumski od strony placu  Bema.

Piękna pogoda  i ... Śląsk Wrocław wygrywa!!!!!!!


Od poniedziałku pracuję, nawet i przyjemnie tak.

Pozdrawiam Was majówkowo - upalnie i burzowo.

Dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia.

Jeszcze nie do końca, ale ze mną coraz lepiej.

piątek, 27 kwietnia 2012

Coś czuję, że wakacje będą najpracowitszym okresem w tym roku.

Oczywiście pomijam teraźniejszy okres.

 

Dzisiaj dostałam troszkę radości ze słonecznej Hiszpanii.

Oj Madziu wielką radość mi sprawiłaś.

Oto całość paczuszki  od Madziorka:


Tutaj pomysłowe zakładki:


To przepięknie udekorowane pudełeczko,

zawierało w środku kwiatki, serduszka wykonane szydełkiem

oraz brązową broszkę dla mnie.


I oczywiście hafty, które na pewno wykorzystam 

na tworzenie podarków dla dzieci z Marzycielskiej Poczty.


Magduś - Dziękuję

sobota, 21 kwietnia 2012

Przez tę cholerną chorobę, która jakoś nie chce sobie iść precz

czuję się jak żółw.  Taki stary wielki żółw.

Spadek formy, spadek sił, ale trzeba powoli iść do przodu.

Dziś wyszłam tylko na jedno zaliczenie - test z demografii.

Uczyłam się dużo, więc żal byłoby dostać trzy.

A nawet jeśli dostanę trójkę, to moją, zasłużoną, za wiedzę.

Ale wyjście na test okupiłam powrotem gorączki.

 

Za wszystkie znaczki dziękuję w imieniu dzieci,

jeszcze kilkanaście leży u mnie, ale choroba pokrzyżowała plany.

 

Mam nadzieję, że wkrótce ukażą się podziękowania na Marzycielskiej Poczcie.

Odpowiednią notatkę uczyniłam i przesłałam do Administratora.

 

Spadam, ostatni egzamin mam 3 czerwca, a 21 VI obronę.

Więc nie ma się co żalić i obijać - tylko zakasać rękawy i do nauki.

 

Pozdrawiam Was gorąco,

dziękuję, że tu zaglądacie.

 

niedziela, 15 kwietnia 2012

Żal mi Wrocławia. 

Nie widzę, aby za kilkadziesiąt dni miała się tu odbyć

wielka, światowa impreza.

Jako wroclawianka, kochająca to miasto miałam nadzieję,

że będą wielkie fety, imprezy sportowe, plakaty, bilbordy,

mówiące o tym piłkarskim zdarzeniu.

A tu jak zawsze cisza i fuszerki.

A tak bo jak inaczej nazwać  "cudaki".

W lutym 2011 roku pisałam,

jak pięknie odremontowano Dworzec Mikolajów.

Piękny budynek nabrał barw i elegancji.

Przejście pod dworcem też miałam nadzieję ujrzeć w nowej odsłonie.

Niestety. Remont skończył się na budynku.

Przejście razi brzydotą, która śmiesznie wygląda

przy odnowionej części.

Nowa, elewacja zabezpieczona środkiem antygraffiti

i część stara z graffiti w najgorszym wydaniu.

Kilka tygodniu temu moim oczom ukazał się piękny obrazek.

Ale jak weszłam pod tunel - wybałuszyłam oczy: CO TO JEST???

W przejściu dworca namalowano kolorowe reklamy.

Na stary zniszczony tynk i tylko niewielkie fragmenty.


Reszta jak dalej obskurna, z łuszcząca się farba, brudem,

wybitymi szybami i zardzewiałą konstrukcją.

Dla mnie - szkoda farby, ale pewnie ktoś jest zadowolony.

 

Jutro kolejna wizyta u lekarza, poprawy nie ma,

a tu zbliża się sesja i obrona...ech 

poniedziałek, 09 kwietnia 2012

Powróciłam, aby podziękować.

Dziękuję wszystkim za cudownie piękne życzenia świąteczne.

Za to, że tu zaglądacie, że jesteście.

Każdemu, kto pozostawia po sobie mały ślad,

lub tylko przemyka przez mój blog.

 

Niestety czas przedświateczny i świateczny nie pozwolił mi

buszowanie po internecie.

Taki stan potrwa do lipca.

Ani zdrowie, ani czas nie pozwalają mi na to.

 

Kochani dziś pragnę pochylić czoło nad talentem i wielkim sercem

mojej blogowej koleżanki - Mirki, prowadzącej blog: WYSPA FANTAZJI

 

Czytając jej wpisy czułam jakiś mały podstęp,

ale nie spodziewałam się, że zostanę obdarowana

nie tylko cudownymi podarkami, ale tak cudownymi słowami jak te:

"Notesik jest dla kogoś, dla mnie ważnego, o wielkim sercu.

To moja serdeczna koleżanka zawsze otwarta na potrzeby innych.".


Mirko żadne słowa nie oddadzą tego ciepła,

które wlałaś w moje serce. Zbyt mało zdjęć zrobiłam,

ale wszystko można zobaczyć u wykonawczyni.

 

Wiosenny notesik na lodówkę


Mam nadzieję, Mirko, że się nie pogniewasz, ale podarowałam go

mojej młodszej siostrze, która odwiedziła mnie na święta.

Nie mogłam jej go nie dać, widząc, jak oczka jej zabłyszczały, gdy go ujrzała.

TUTAJ  lodówkowiec na blogu neruli


Kolejny notesik wisi już na mojej lodówce.

Jakże by inaczej - słoneczniki i kawa.

TUTAJ  jego zdjęcia

 

Niezapominajki zostały też u mnie - na notatniczku

TUTAJ notatniczek na blogu neruli.

 

Na moje kulinarne pasje Mirka wykonała przepiśnik

TUTAJ w całości do obejrzenia.


Oczywiście nie zabrakło przepięknej kartki Wielkanocnej


oraz podarku dla mojego piłkarza

Tyle prezentow, tyle pięknych słów,

tyle fantastycznych rozmów przez telefon, 

a przecież się jeszcze nie widziałyśmy.

Mam nadzieję, że  wkrótce nam się uda.

Mireczko - dziękuję najpiękniej jak potrafię.

 

Mam nadzieję, że będziecie tu czasem zaglądać,

że za te trzy miesiące będę miała do kogo wracać.

Życzę Wam poświątecznego odpoczynku

i takich przyjaciół, jakich mam ja.

poniedziałek, 02 kwietnia 2012
piątek, 30 marca 2012

No właśnie, głupio i wstyd tak się chwalić,

ale wciąż dostaję urodzinowe prezenty.

Czuję się jak księżniczka z bajki i to jest takie cudne...

Każdy prezent sprawia mi wielką radość.

Szkoda, że nie widzicie jak wyciągam je z paczek...jak małe dziecko.

A oto cudeńka:

Od kobiety wielkiego talentu - Danieli

haftowany breloczek do kluczy, karteczka

oraz okrągła zawieszka z bratkami


Więcej zdjęć we wpisie wykonawczyni: TUTAJ


Od mojej długoletniej przyjaciółki Agnieszki,

która od dwóch lat z przyjemnością zajmuje się technika garcarstwa

dostałam pękaty dzban z pokrywką.

Już znalazł miejsce w mojej kuchni.

Anetka wykonuje piękne rzeczy, ale ze mną podzieliła się

wielkanocnymi karteczkami, które mi podarowała.

Więc mogłam wysłać piękne karteczki do mojej rodziny.

Ale tak szybko wysłałam, że fotek nie zrobiłam.

Na szczęście są na blogu Anety pod tym wpisem

A powyżej  karteczka dla mnie od Anety.


Dla dzieci z marzycielskiej poczty szydełkowe motyle i kwiaty 

wykonała Urszula.


Są już u mnie i czekają na swój czas.

Oj już wiem co z tego powstanie, ale muszę uzbroić się w cierpliwość

A na koniec moja mała praca.

Niewiele czasu i pieniędzy  w tym roku,

więc prostota i minimalizm,

ale za to serce włożone gorące i szczere.

Życzę Wam spokojnego tygodnia przez Wielką Nocą.

Abyście miały więcej sił i zapału do prac domowych niż ja. 

I pomyślcie też o sobie - mała czarna  przy dobrej książce.

środa, 28 marca 2012

Wrocław zmienia się z każdą chwilą.

Nie muszę nawet biegać po mieście, wystarczy, że jak miś z bajki,

popatrzę sobie zza szybki tramwaju.

Czasem warto robić zdjęcia, aby uchwycić to, co przemija.

Nawet nijakie graffiti.

Niedawno fotografowalam sówki bliźniaczki


na ul. Jedności Narodowej,

ale już jednej z sówek nie ma. O tej


Zamalowali  ją fani Śląska... błeeee

zamienili ją na takie coś:


Kolejne sówki bliźniaczki, a może raczej przypsiapsiółki nierozłączki 

były na elewacji budynku na zbiegu ul. Drobnera a Łokietka.


Niestety postawili tam rusztowania

i sówki znalazły się pod ciepłą pierzynką ze styropianu.

 

Ale na szczęście, a raczej nie,

bo dla mnie zniszczono piękną elewację,

ktoś namalował Sówkę "Białą Damę", niedaleko tych sówek

na budynku starego odremontowanego Aresztu Wojskowego,

tuż za Mostem Uniwersyteckim.

Ujrzałam ją zza szybki tramwaju

Szkoda, bo dla mnie to już wandalizm,

nawet jeśli to jest taka sówka, bo zniszczono zabytek.

O  tym pięknym budynku możecie poczytać TUTAJ

i pooglądać TUTAJ

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Zakładki:
A to moje prace:
A to strony bliskie memu sercu:
A tu poduszki dla dzieci z MP:
A tu Wasze prace dla MP:
Blogi igłą haftowane:
Blogi igłą pozszywane:
Blogi książko-fanów:
Blogi kulinarne:
Blogi Marzycielskiej poczty:
Blogi o Wrocławiu:
Blogi z sercem
Blogi zwariowane jak mój:
Filmowe recenzje i nie tylko
Grafika, ilustracje
MOJE MARZENIE
Tu kupuję:
Zbieramy znaczki pocztowe dla dzieci z Marzycielskiej Poczty: HAFTUJEMY NA PODUSZKI DLA DZIECI: - ZAKRĘCENI DLA MARTYNKI: zbieramy nakrętki Przekaż swój 1% dla Dominika: Lubię czytać _________________Zdjęcia na blogu są moją własnością. Jeśli tak nie jest zaznaczam, kto jest ich autorem. Szanujmy własność intelektualną. _____JEŚLI JAKAŚ RZECZ PODOBA CI SIĘ, MOŻESZ JĄ ZAMÓWIĆ._____ ---SKONTAKTUJ SIĘ ZE MNĄ. _____NAPISZ DO MNIE MÓJ E-MAIL MOJE GG: ____ Licznik działa od 31.08.2010 r.: