MOJE CODZIENNE ŻYCIE MIĘDZY DOMEM - PRACĄ - STUDIAMI, A POMAGANIEM INNYM. KULINARNIE I ARTYSTYCZNIE - CZYLI CODZIENNY MISZMASZ.

Wpisy z tagiem: ciasta

sobota, 05 listopada 2011

Wolna sobota, więc ja poszalałam w kuchni.

Upiekłam wielką blaszkę jabłecznika


i ulepiłam 250 szt. pierogów ruskich.

 

Teraz wystarczy wyjąć z zamrażarki,

Jak mama będzie na uczelni.

 

W międzyczasie wyprałam dywan.

 

Aaaa zapomniałam, tydzień temu prezentacja poszła nam fantastycznie.

Dostałyśmy pochwałę i piąteczkę.

Najpiękniejsze jest to, że nie muszę już chodzić na wykłady z tego przedmiotu,

a to kilkanaście godzin wolnego.

 

Powoli powstają karteczki na święta.

Rustykalne, na papierze czerpanym.

niedziela, 26 czerwca 2011

Sezon na owoce  w pełni.

Na blogach wciąż nowe przepisy.

Ale ja w takich chwilach jestem wierna jednemu:

ciastu angielskiemu z owocami.

Uwielbiam go za to, że nie ma w nim grama tłuszczu

i zawsze się udaje.

A dodajemy do niego owoce sezonowe,

puszkowe, kompotowe,  co tylko mamy pod ręką.


Podam Wam wersję podstawową,

taka blaszka 20 x 20 cm

Wy w zależności od ilości łasuchów w domku

podwoicie, potroicie (hi hi) ilości produktów.

17 dag (1 szklanka) mąki pszennej

10 dag (1/2 szklanki) mąki ziemnieczanej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

3 jaja

22 dag (1 szklanka) cukru

aromat do ciast

ok 1/2 kg owoców

Najwcześniej przygotować sobie oowce.

jabłka pokroić w cząski, 

wiśnie, czereśnie, śliwki - usunąć pestki.

Suche produkty połączyć ze sobą.

Ubić całe jaja i powoli dodawać cukier.


Do ubitych jaj przesiać suche produkty, dodać aromat

i całość można szybko połączyć ze sobą mikserem

lub delikatnie połączyć składniki.

Ja nie mam czasu na "delikatnie"

 

Masę wylać do wysmarowanej tłuszczem blaszki,

obsypanej mąką lub bułką tartą.

Na wierzchu ułożyć owoce.

Śliwki - przecięciem do góry.

Piec  około 40-45 min w średnio nagrzanym piekarniku,

tj.  u mnie ok 180 st. C.

Można piec ok 30 min. w prodiżu.


Ja wcześniej przygotowałam rabarbar.

Żeby nie był kwaśny i twardawy


wcześniej zblanszowalam go z cukrem  na patelni, 

odcedziłam i wyłożyłam na ciasto.


A z soku zrobiłam kompot.

Lubię wykorzystywać wszystko co się uda.

Życzę Wam smacznych i udanych letnich wypieków.

Z głębi serca dziękuję za miłe komentarze,

które dodają mi skrzydeł, siły i wiary w drugiego człowieka.


Nic nie szyłam, prasowałam krochmaliłam,

piekłam, gotowałam i tuliłam się do moich synków

podczas seansu fimowego, który sobie urządziliśmy.


 


poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Dopadł mnie smutek i nostalgia.

Moje wyobrażenia o innych legły w gruzach.
Pewne się pozbieram, ale... to jutro.

A dzisiaj zawitała na mój blog - moja wiosna, którą oglądam każdego poranka
idąc przez ten bajkowy sad do pracy i wracając do domku.

Śpiew ptaków, kicające zające, były jeszcze bażanty i kuropatwy, ale w tym roku ich nie widać.

Widziałam małą myszkę, której pyszczek utonął w kubku z jogurtem.

Ale miała apetyt.

 

 

 


A gdzie zebra?

A w domku.

Wczoraj odwołali zajęcia na uczelni i upiekłam moim synkom ciasto w wielkiej keksówce.

A w niej rozpanoszyła się zebra.

Ale pycha

środa, 30 marca 2011

Nic tak nie pomaga na smutki jak szaleństwa w kuchni. Uwielbiam gotować, piec, chociaż w moim blogu tego niewiele. A to z prostej przyczyny, jedno spojrzenie w bok i .... nie ma czego fotografować. W sobotę na uczelni mieliśmy 3-godzinne okienko. To wystarczyło, aby  w piątek zabrać się do pieczenia ciasta.

Ciasto kawowe - przepis zaczerpnięty z blogu "Gotuję, bo lubię".

Ale u mnie wersja mniej oszczędna - wszystkie podane produkty pomnożyłam przez trzy.

Wyszła super wielka keksówka, z którą podzieliłam się z przyjaciółkami i rodzinką.

Ciasto wspaniałe, puchate, wyglądem przypomina piernik.


A ten kawowy smak i polewa...mniam....

Tak..tak... piszę co usłyszałam, sama jak wiecie nie jadam słodkości (no chyba, że najdzie mnie ochota na całą tabliczkę czekolady z orzechami i rodzynkami - tak raz na rok).

niedziela, 20 marca 2011

Czasem warto zrobić coś, co już sprawdził ktoś inny.
I nie ważne czy to w kuchni, w życiu, czy na innym poletku.

Na ciastka urodzinowe wybrałam przepis Kasiu z blogu "Gotuję bo lubię".

Dokładny przepis znajdziecie tutaj.

oczywiście moim zdjęciom daleko do oryginalu,
ale mam dowód, że zrobiłam.

A ciasteczek już nie ma...

Zebranie potrzebnych produktów:

Zatrudnienie dzieci do dłubiania orzechów.
Wyrobione i ułożone na blaszce ciasto wygląda jak małe pulpeciki.

A tak zaczynają nabierać kształtów w piekarniku:

I tuż przed zniknięciem:

Oczywiście takich blaszek dla łasuchów trzeba z kilka.

 

poniedziałek, 21 lutego 2011

Pisanie o jednej rzeczy, chyba spowodowałoby
u mnie zanik komórek mózgowych.


Moje pozytywne "ADHD" nie pozwala na chwilę odpoczynku.

Przez weekend szalałam nie tylko przy maszynie do szycia,
ale również w kuchni.
Dlatego będę miała materiał na kilka wpisów.

Dzisiaj zapraszam na tiramisu,
które robię już kolejny raz dla moich łasuchów.

Potrzebujemy następujące produkty (mnie zaopatruje ):

  • 4 szt. serków waniliowych o masie150 g,
  • 1 kubek śmietany 30% o masie330-350 g,
  • 2 opakowania biszkoptów,
  • 1 galaretka cytrynowa,
  • 1 opakowanie cukieru waniliowego,
  • kilka kostek gorzkiej czekolady,
  • niecała szklanka mocnej kawy rozpuszczalnej najlepiej z dodatkiem rumu (ewentualnie dodać zapach rumowy).
-   w 200 ml gorącej wody rozpuszczamy galeratkę cytrynową i studzimy;
-   biszkopty moczymy w esencji kawowo-rumowej i wykładamy nimi dokładnie     dno tortownicy;


-  śmietanę ubijamy z cukrem waniliowym (porządnie!!);
-  wciąż ubijając dodajemy powoli serki waniliowe;
-  do ubijanej masy stopniowo dodajemy również przestudzoną galaretkę;
-  wylewamy połowę masy do tortownicy, posypujemy  utartą czekoladą;


-  układamy kolejną warstwę nasączonych biszkoptów;
-  wylewamy resztę masy serowej, wyrównujemy i posypujemy czekoladą;
-  wstawiamy do lodówki najlepiej na kilka godzin.


Śpieszyłam się, ze zrobieniem zdjęcia,
ale jak widać całego już dawno nie ma.

W internecie jest mnóstwo przepisów i jeśli mój podobny jest do innych
- to po prostu lubimy to samo.

Życzę udanego kręcenia, mieszania, smakowania.
Ten kawałek jest tylko mój:


 

piątek, 07 stycznia 2011

Czas tak szybko ucieka. Po naszych dzieciach widać to najlepiej.
Tak, to już 22 lata od dnia, kiedy powiedzieliśmy sakramentalne "TAK".

 

Z tej okazji upiekłam serniczek (zmodyfikowany przepis na sernik z rosą).
Jest puszysty i pachnący.

Zakupiłam też nowe kubeczki, bo po tylu latach jakoś wszystko się tłucze.....


Mam nadzieję, że uda mi się dowieźć kawał ciasta na jutrzejsze spotkanie z dziewczynami.


Dziękuję ślicznie drugi.maurycjusz

za podpowiedź o moim kwiatku, to: Peperomia magnoliaefolia


 

poniedziałek, 11 października 2010

Nie poganiam, nie popędzam, ale czas ucieka konkurs wciąż trwa - jeszcze 4 dni.

Na osłodę dorzucam dzisiaj karpatkę z brzoskwiniami.

 


Skończyłam haft i inne rzeczy, ale to po konkursie.

niedziela, 26 września 2010

Za oknem rozpadało się, zrobiło się ciemno i jakoś tak smutno.

Moknie kasztan i nic się nie chce. Ale na taką chandrę najlepszy jest "francuz", czyli ciasto francuskie. Dzisiaj szybka porcja z jabłkami.

 

Przy takim ciachu i wyszywanie sprawia przyjemność. Ale o tym jutro.

sobota, 18 września 2010

Tytułowy kolor dotyczy dwóch rzeczy, które zrobiłam.

Pierwsza to malinowe poszewki na poduszki. Może nie tak słodkie jak maliny, ale kolor mają do nich zbliżony.

Są z niepalnego materiału, delikatnego w dotyku i ozdobią na pewno niejeden salon.

Druga rzecz to "angielskie ciasto ze śliwkami". Jest smaczne z każdym sezonowym owocem i nie ma w nim tłuszczu, co na pewno dla nas dziewczyn to wielki plus.

Składniki:

1 szklanka cukru;  4 jaja;  1 szklanka mąki pszennej;  1/2 szklanki mąki ziemniaczanej; 1 łyżeczka proszku do pieczenia;  aromat do ciast i ok. pół kg owoców - dziś śliwki.

Śliwki umyć, przekroić na pół i wyjąć pestkę.

Całe jaja ubić z cukrem. Mąkę pszenną połączyć z ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia - przesiać przez sito. Ja dzisiaj zmniejszyłam ilość skrobi zastępując jej część kisielem cytrynowym.

Do ubitych jaj wsypać mąki i delikatnie wymieszać - dodać aromat.

Blaszkę 28x23 cm wysmarować tłuszczem i posypać bułką tartą. Wylać masę. Na wierzch ułożyć śliwki przecięciem do góry. Piec w temperaturze 180°C około godziny (sprawdzam metodą na patyczek). Można też piec w prodiżu około 1/2 godz.


Po ostudzeniu posypać cukrem pudrem.


A tutaj wersja z rabarbarem

i brzoskwinią polane galaretką

 

OK. Spadam do kuchni, bo gotuję coś pysznego, ale o tym potem.

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Zakładki:
A to moje prace:
A to strony bliskie memu sercu:
A tu poduszki dla dzieci z MP:
A tu Wasze prace dla MP:
Blogi igłą haftowane:
Blogi igłą pozszywane:
Blogi książko-fanów:
Blogi kulinarne:
Blogi Marzycielskiej poczty:
Blogi o Wrocławiu:
Blogi z sercem
Blogi zwariowane jak mój:
Filmowe recenzje i nie tylko
Grafika, ilustracje
MOJE MARZENIE
Tu kupuję:
Zbieramy znaczki pocztowe dla dzieci z Marzycielskiej Poczty: HAFTUJEMY NA PODUSZKI DLA DZIECI: - ZAKRĘCENI DLA MARTYNKI: zbieramy nakrętki Przekaż swój 1% dla Dominika: Lubię czytać _________________Zdjęcia na blogu są moją własnością. Jeśli tak nie jest zaznaczam, kto jest ich autorem. Szanujmy własność intelektualną. _____JEŚLI JAKAŚ RZECZ PODOBA CI SIĘ, MOŻESZ JĄ ZAMÓWIĆ._____ ---SKONTAKTUJ SIĘ ZE MNĄ. _____NAPISZ DO MNIE MÓJ E-MAIL MOJE GG: ____ Licznik działa od 31.08.2010 r.: